Radosław Sikorski i „Prochy Świętych". Historia niezwykłej fotografii nagrodzonej w konkursie World Press Photo

Część osób już nie pamięta, że Radosław Sikorski w latach 80. był dziennikarzem pracującym dla kilku brytyjskich redakcji. Były minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska w roku 1987 wykonał zdjęcie ofiar afgańskiej wojny, które na trwałe zapisało się w historii polskiej fotografii. Oto jego tragiczna historia.

1. miejsce w kategorii „Spot News" za zdjęcie pojedyncze / World Press Photo 1988

1. miejsce w kategorii „Spot News" za zdjęcie pojedyncze / World Press Photo 1988 (© Radosław Sikorski)

Historia fotografii zaczyna się w w 1986 roku. Radosław Sikorski wyruszył do Afganistanu jako nieoficjalny korespondent tytułów „The Sunday Telegraph", „Observer" oraz „BBC". Obok sprzętu oraz środków na wyprawę nie otrzymał z Wielkiej Brytanii żadnego zabezpieczenia na wypadek schwytania przez Sowietów. Gdyby tak się stało, mógł zostać posądzony o szpiegostwo. Znalazł się w Afganistanie w przełomowym momencie wojny.

Przed Sikorskim było trudne i śmiertelnie niebezpieczne zadanie. Miał ustalić, w jakim stanie są zabytki w mieście Herat, a także poznać prawdę o miejscowym powstaniu z 1979 roku. Agencja Afghan Aid poprosiła go o zebranie informacji o lokalnej ludności cywilnej, zwłaszcza o rolnikach. Kilka miesięcy w tym kraju to ciągłe ocieranie się o śmierć, spotkania z bojownikami i cywilami, obserwowanie przemytników, docieranie do najważniejszych postaci z ruchu oporu. Jako "mister Rahim" wielokrotnie ryzykował swoje życie - był świadkiem walk, bombardowań. Zdarzało mu się przemykać pod lufami czołgów i patrolujących żołnierzy. Od mudżahedinów otrzymał nawet AK-47, ale na szczęście nie zaszła konieczność użycia kałasznikowa. Swoje przeżycia i przejmujące spostrzeżenia opisał w bardzo dobrej książce: „Prochy świętych. Afganistan czas wojny".

Sowieckie dowództwo, stosując prawo odpowiedzialności zbiorowej, często bez przyczyny lub pod pretekstem przebywania w nich wojowników bombardowało afgańskie miasteczka i wioski. Kończyło się to tragicznie, gdyż nawet głębokie piwnice nie mogły chronić przed silnymi bombami i pociskami.

Radosław Sikorski obserwuje ostatnie konwoje radzieckie pośpiesznie wycofujące się z Afganistanu.

Pamiętne zdjęcie powstało po nalocie kilku radzieckich myśliwców na wioskę Koszk-e Serwan. Kiedy Sikorski dotarł na miejsce, wydobyto spod gruzów ponad 30 ciał, a nadal nie doliczono się przeszło 40 mieszkańców. Problemem był fakt, iż większość osób chowała się w piwnicach lub specjalnie drążonych tunelach. Gdy co najmniej ćwierć- lub półtonowa bomba eksplodowała nad ich głowami, znajdowali się na ogół w śmiertelnej pułapce. Tak reporter relacjonował te wydarzenia:

Poszedłem do sąsiedniego domu. Mieszkańcy przekopywali resztki piwnic, wznosząc chmury kurzu (…) Oczom zebranych ukazał się niebywały widok: w piwnicznej niszy pod łukiem sklepienia, które jakimś cudem ocalało, siedziała z dwójką małych dzieci przy boku zawoalowana kobieta. Ręce wznosili ku górze, jakby za chwilę mieli się wydostać z gruzowiska i podziękować wszystkim za uratowanie. Jedno z dzieci uśmiechało się. Nie ruszali się. Ubrania dzieci, ich twarze, skóra obnażonych ramion były blade, wręcz białe, jakby oprószone mąką; dzieci nie miały żadnych obrażeń. Nie było śladu krwi — ale byli martwi.

R. Sikorski, „Prochy Świętych", Warszawa 2007, s. 192.

Trudno do dziś oszacować, jak wiele osób zginęło w wyniku działań wojennych czy późniejszych wybuchów min, których miliony zostały pozostawione przez komunistów. Punktem zwrotnym w czasie wojny, o którym wspomina także autor, było dostarczenie przez USA bojownikom wyrzutni i pocisków Stinger. Od tego momentu Sowieci przestali całkowicie dominować w powietrzu. Wojna w Afganistanie okazała się dla nich porażką, jak i jedną z przyczyn rozpadu imperium.

Radosław Sikorski w swej książce porusza także ważny aspekt, czyli powinność reporterską:

Zobacz również: Tomasz Lazar opowiada o swojej podróży do Aokigahara - japońskiego lasu samobójców

Patrząc przez obiektyw mego aparatu na zmarłych i umierających, czułem się jak impertynencki podglądacz. Nie ma bardziej intymnego momentu niż śmierć, ale odchodzący nie może nic uczynić, by uniknąć spojrzeń ciekawskich (…) Czułem, że powinienem uczcić zmarłych i cierpiących pełną szacunku ciszą, zmusiłem się jednak do fotografowania. zrobienie i pokazanie zdjęcia było jedynym sposobem na to, by ich los nabrał znaczenia dla reszty świata.

R. Sikorski, „Prochy Świętych", Warszawa 2007, s. 194–195.

W 1988 roku Radosław Sikorski za zdjęcie z Afganistanu został nagrodzony w konkursie World Press Photo. Jego fotografia zdobyła pierwsze miejsce w kategorii „Spot News" za zdjęcie pojedyncze. Sikorski znalazł się w zaszczytnym i nielicznym gronie Polaków, którzy zostali laureatami tego najbardziej prestiżowego konkursu fotograficznego na świecie.

Screen ze strony World Press Photo

Dziękuję Radosławowi Sikorskiemu za zgodę na publikację zdjęcia oraz fragmentów z książki.

Zobacz więcej artykułów z serii: Jak powstało to zdjęcie?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Historia zdjęcia:

Do kogo Albert Einstein wystawił język na słynnym zdjęciu? "Napalm Girl", czyli symbol wojny w Wietnamie Jak powstała "Idylla" - najczęściej oglądane zdjęcie w historii? To zdjęcie zna chyba każdy. Oto niezwykła historia fotografii pociągu z dworca Montparnasse Czy władza może zjednoczyć naród? Nowy album Mariusza Foreckiego Zamarznięty Nowy Jork wygląda jak impresjonistycznym obrazie Atak na USS Enterprise w 1942 roku, czyli historia zdjęcia, które nie jest zdjęciem One last ride - historia pamiętnej fotografii Lwie serce z Iraku i nagroda Pulitzera z Ameryki Histeryczny pocałunek, czyli prawdziwa wersja historii znanego zdjęcia Fotofestiwal pokazuje zdjęcia. Igor Oleś o "Bezmiarze" [cz. III] Historia zdjęcia z jedną z największych tragedii w historii piłki nożnej w tle Zdjęcie z likwidacji getta warszawskiego, które stało się fotoikoną stolicy Historia przejmującego zdjęcia dziewczynki, która poddała się na widok aparatu Radioaktywna historia „Radium Girls" Biegnący w deszczu. Historia pewnego zdjęcia Głodująca i umierająca trójca z Zairu. Historia mocnego zdjęcia Krzysztofa Millera Najpiękniejsze samobójstwo w historii Frymografia: mgliście i przejrzyście Roman Polański po śmierci żony na pamiętnym zdjęciu Jack Nicholson ze znaczkiem "Solidarności" Frymografia: Ja, egzorcysta Niemieccy żołnierze, polski szlaban graniczny i mnóstwo kłamstw. Prawdziwa historia symbolicznego zdjęcia Frymografia: Na przekór monotonii

Popularne w tym tygodniu:

Do kogo Albert Einstein wystawił język na słynnym zdjęciu?