Głodująca i umierająca trójca z Zairu. Historia mocnego zdjęcia Krzysztofa Millera

W 1997 roku Krzysztof Miller, wybitny polski fotoreporter odwiedził Kongo (ówczesny Zair). Chciał udokumentować żyjących w nędzę mieszkańców Rwandy, którzy uciekli z kraju ogarniętego wojną. Jego zdjęcie trzech wygłodzonych chłopców idealnie ukazuje tragizm nie tylko samych mieszkańców Afryki, lecz także niemoc w niesieniu pomocy ze strony światowych organizacji.

© Krzysztof Miller

Na przełomie 1994 i 1995 roku doszło w Rwandzie do masowego exodusu ludu Hutu, którzy wcześniej w ciągu zaledwie 100 dni wymordowali w swym kraju ponad milion przedstawicieli Tutsi. Więcej o tym pisałem w artykule James Nachtwey — Rwanda. Po przegranej wojnie Hutu wiedzieli, że przekroczyli granicę, której nie da się już zatrzeć, cofnąć. W obawie przed zemstą Tutsi, rozpoczęli masową ucieczkę do sąsiednich państw, a najwięcej z nich udało się do Zairu. Na terenie dzisiejszego Konga znalazło się ich blisko 2 miliony, albowiem kraj ten był w większości zamieszkiwany także przez lud Hutu. Niestety Zair nie mógł sobie poradzić z tak wielką ilością uchodźców.

Ludzi Ci zostali umieszczeni w rejonie miasta Goma oraz Parku Narodowego Wirumga. W owym czasie był to największy tego typu obóz na świecie. Ogromna liczba osób została podzielona na kilka obozów oddalonych od siebie o wiele kilometrów. Im dalej ludność znajdowała się od miast, tym miała mniejsze szanse na przeżycie. Miller w czasie swej wyprawy znalazł się między innymi w ostatnim obozie oddalonym o 110 kilometrów od miasta. Po przybyciu na jego teren zaskoczyła go kompletna cisza. Zdał sobie sprawę, że trafił do miejsca, które można porównać do umieralni opisanej w „Innym Świecie". W każdym miejscu stykał się z ludźmi, którzy praktycznie już tylko oczekiwali na śmierć.

W pewnym momencie wszedł do lichego budynku przeznaczonego dla najsłabszych osób. Pod ścianą zaobserwował trzech chłopców, którzy zostali uwiecznieni na jego fotografii. Paradoksem tej sytuacji jest fakt, że z kartonu pochodzącego z pomocy humanitarnej od Unii Europejskiej zrobili sobie po prostu kibel. Oto co napisał na temat tej sytuacji:

„Trójca bynajmniej nie święta. Nie Ojciec, Syn i Duch. Same duchy. Trójca dzieci na oko po siedem, dziesięć lat. Jedni z tych, którzy już nie żyją, choć dopiero umierają z głodu. Ale ja wiem, że nie przeżyją. Siedzą na kartonie z kręgiem złotych gwiazd na błękitnym tle i mają to w dupie. Dosłownie. Wypróżniają się do niego. Po prostu jeszcze po ludzku srają. Ale nawet to sprawia im ból.
I śmierdzę, bo oni śmierdzą. Ale siedzę, bo fotografuję przechodzenie kogoś na tamtą stronę. Boli mnie to. Jakbym sam wetknął już Charonowi pieniążek w dłoń, w oko, żeby przewiózł mnie na drugą stronę rzeki.
Nie mogłem tym ludziom pomóc, choć wtedy byli dla mnie najważniejsi na świecie. Zawsze mogę tylko podać informacje o tym, co gdzieś z ludźmi się dzieje. Zbulwersować świat brzydkim obrazkiem. Żeby hamburger wypadł z ręki. A flaki po warszawsku stanęły kołkiem w gardle. Tyle tylko mogę. Jeżeli komuś tym pomogę, to już na pewno nie im. Oni szansy nie mają".

Moim zdaniem niezwykle celnie i okrutnie prawdziwie autor odniósł się do kwestii głodu, ukazując pełny brak naszego zrozumienia tego światowego problemu:

„Byłbym ostatnią szują, gdybym mówił, że znam głód. Bo głód tylko fotografowałem, więc nie mam prawa o nim pisać. Czy głód zresztą jest opisywalny? Głód jest fotograficzny. Łatwiej spojrzeć, nacisnąć, i odejść. Trudniej wejść w ciało i głowę głodującego człowieka. Dlatego tylko fotografowałem. Robiłem zdjęcia, chwytałem ich przed śmiercią, by oni sami, milcząc, mówili. By nie zamilkli".

Sytuacja w obozach była niezwykle ciężka. Tysiące ludzi umierało z głodu. Według danych przedstawionych przez komisarzy i organizacje charytatywne, na jednego mieszkańca obozów należało przekazywać jednego dolara dziennie. Przy dwóch milionach uchodźców była to zawrotna suma 2 milionów dolarów każdego dnia. Brak środków doprowadził do tego, że często rozdawane racje żywnościowe były redukowane do tysiąca kalorii, kiedy organizm ludzki potrzebuje do przeżycia minimum 2200 kcal.

Dla mieszkańców Konga i uchodźców był to dopiero początek gehenny, albowiem niedługo dojdzie do dwóch wojen kongijskich, które zakończą się dopiero w 2003 roku. Przyniosą one śmierć ponad pięciu milionom osób, a wielu innych pozbawią dachu nad głową oraz zmuszą do ucieczki z kraju.

Zobacz również: Dwa spojrzenia na fotografowanie ludzi, czyli studyjne portrety i zdjęcia na ulicy [wideoporadnik]

Przy okazji polecam wszystkim do lektury książkę Krzysztofa Millera, albowiem jest to kawał dobrego reportażu, szczery do bólu, bez żadnych upiększeń.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Historia zdjęcia:

Do kogo Albert Einstein wystawił język na słynnym zdjęciu? "Napalm Girl", czyli symbol wojny w Wietnamie Jak powstała "Idylla" - najczęściej oglądane zdjęcie w historii? To zdjęcie zna chyba każdy. Oto niezwykła historia fotografii pociągu z dworca Montparnasse Najpiękniejsze samobójstwo w historii Frymografia: mgliście i przejrzyście Roman Polański po śmierci żony na pamiętnym zdjęciu Jack Nicholson ze znaczkiem "Solidarności" Frymografia: Ja, egzorcysta Niemieccy żołnierze, polski szlaban graniczny i mnóstwo kłamstw. Prawdziwa historia symbolicznego zdjęcia Frymografia: Na przekór monotonii Ostatni pokłon dla 11-letniego chińskiego bohatera Portret uliczny - Krzysiek John Lennon i Yoko Ono - ostatni pocałunek uchwycony przez Annie Leibovitz Nagroda za wyróżnione na Zachodzie zdjęcie z Sierpnia '80 nigdy nie trafiła do jego autora Zdjęcie chirurga, czyli prawdziwa historia potwora z Loch Ness Etyka fotografa - najpierw pomoc, potem zdjęcia Niesamowita historia dwóch zdjęć z wystawy zrobionych małżeństwu, zanim się poznało Oczy nienawiści Goebbelsa w kadrze żydowskiego fotografa Fotoreporter, sęp i głodujące dziecko - historia ze śmiercią w tle Granica fotografii na poziomie metra? Historia fotograficznego symbolu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Symbol końca wojny, czyli flaga na Reichstagu i niechciany zegarek Potęga jednej osoby i jednego zdjęcia Odeda Balilty

Popularne w tym tygodniu:

Do kogo Albert Einstein wystawił język na słynnym zdjęciu?